piątek, 1 listopada 2013

o instynkcie ...



Chciałabym w tej notce prosić o wsparcie i rady doświadczonych i nie tylko , w tym temacie właścicieli psów :)

W ostatnim poście kilka osób napisało ,że beagle potrzebuje konsekwentnego właściciela i szkolenia - jak najbardziej się z tym zgadzam,nie są to czworonogi łatwe w szkoleniu .Uważam jednak ,że jestem osobą dosyć surową (nie odpuszczam,nie popuszczam i pilnuję by wszystko było idelanie) i zaciekłą jeśli chodzi o szkolenie, pies nie ma pozwalane na wszystko i sądzę ,że dobrze postępuję .Myślę ,że jak na psa wychowanego przez dziecko jest świetnie ułożona ,nie wychwalając się  tutaj .
                                                                         
                           
     
Czika uwielbia uczyć się wszelkich sztuczek i komend,zna ich całkiem sporo  .  Naszą ,a właściwie jej jedyną słabością są ucieczki ,nie takie żeby poszwendać się po mieście ,tylko takie żeby gonić sarny ,zające i rozkoszować się jakże ciekawymi zapachami . Zawsze wszystko było w porządku ,dopóki suczka nie wydoroślała ,po czym włączył jej się instynkt łowcy . Ćwiczę z nią bardzo dużo ,szczególny nacisk kładę na komendę "do mnie" ,która dotychczas wychodziła znakomicie (nadal wychodzi w miejscach ''beztropowych''). Zawsze sądziłam ,że Czika jest odmiennym,innym beaglem ,nie ucieka ,jest posłuszna ... Niewiarygodne . Jak się okazało byłam w błędzie . Mogę spuścić ją wszędzie ,wszelkie boiska ,działki ,aleje , prócz łąk ,gdzie mieszkają zwierzęta ,na które zadaniem beagla było polować ,a właściwie gonić je ,co dla Cziki jest najwspanialszym zajęciem świata . Rozumiem jej instynkt ,ale przysparza on bardzo wiele kłopotów ,chociażby opisana w poprzedniej notce kradzież szelek  .

                            
Sami wiecie ,że najlepszy spacer to taki kiedy pies jest wolny , może wąchać i szaleć bez ograniczeń i wtedy wszyscy są szczęśliwi . Ja zaczęłam się bać spuszczania Cziki w naszych najukochańszych miejscach ,czyli lasach ,polanach , łąkach... Tam jest nam najlepiej ,mieszkamy w górach ,w małym mieście ,gdzie niewiele jest parków i boisk ,roi się tu od gór ,lasów i łąk , przyzwyczaiłyśmy się obie do wędrówek w takich miejscach i naprawdę ciężko mi trzymać suczkę na smyczy . 
Kiedy wyczuje trop to jest totalny koniec ,mogę wołać ,drzeć się ,kusić kiełbasą ,robić dosłownie wszystko ,a ona będzie biec jak oszalała ,wydając przy tym dziwne odgłosy ... Nie umiem ,a właściwie nie wiem jak nauczyć ją panowania nad instynktem i szczerze zaczynam wątpić ,że się to uda . Od kilku dni ćwiczę z nią spacerowanie na łąkach pełnych tropów na 15 metrowej lince i za każdym razem gdy zaczyna się cały rytuał - szczekanie->wycie->ujadanie itd. - wołam ją do siebie ,odciągam jej uwagę i kiedy się uspokoi nagradzam ,trwa to wszystko długo , bardzo ciężko odciągnąć ją od tropu i ''obudzić'' ją z tego transu . Niestety jest to  trudne i nie sądzę ,by udało się to bez smyczy ,nawet po długotrwałych ćwiczeniach . Może się mylę ,dlatego nie będę odpuszczała .

                            

Dla właścicieli ,którzy nie widzieli nigdy psa gończego czy też innego myśliwca w akcji , może wydawać się to wszystko dziwne i nieprawdopodobne , ja gdy sama tego nie doświadczyłam nie wierzyłam w to ,że takie sytuacje się zdarzają i każdego człowieka ,który mi coś takiego mówił , traktowałam jakoś dziwnie ,teraz wiem jak to jest i jestem w kropce ....

Proszę wszystkich właścicieli o rady ,bo po raz pierwszy w życiu natknęłam się na sytuację ,gdy nie wiem co robić z moim psem. :)
                             

Kupiliśmy nowe Carpatusy ,tym razem moro .





W zakładce "Czika" pojawia się lista sztuczek ,które moje beaglątko potrafi .
Zdjęcia niezbyt ładnie ,ale ukazują trochę wolności i radości wolnej Cziki :)
Pozdrawiam!

32 komentarze:

  1. Niestety, w kwestii instynktu nie pomogę, bo nigdy nie miałam takich problemów. Sissi bardzo dobrze reaguje na imię, ale naszym dużym problemem są koty - można krzyczeć, wołać i nic. Na szczęście Sissi daje się odwołać na spacerze, ale gdy goni kota w domu lub ogrodzie to nic nie pomaga. Szelki piękne, bardzo mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne szeleczki :) Ja znam się tylko na instynkcie pasterskim, bo mam bordera wiec niestety Ci nie pomogę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szeleczki boskie *-* !
    Co do instynktu :
    Dużo nie pomogę bo sama jestem w dosyć podobnej sytuacji najgorsze jest to ,że Bonka nie daje się złapać i jak często głuchnie nawet ,gdy tylko wącha jakieś źdźbło trawy . Nie miałam jeszcze akcji z typowym podjęciem tropu itd. bez smyczy . Ja jednak muszę popracować nad tym ,że na smyczy też jest fajnie i ogólnie muszę się jej kojarzyć z czymś fajnym :p z tym jest problem bo Bu często nie przychodzi nawet za smaczka jeśli w na widoku jest inny pies (jeszcze jak duży to zupełne nic) .Kusi mnie jednak ten zapach np. dzika . Myślę czy jaka sztuczna przynęta dałaby radę ... Cóż trzeba kombinować ;)
    Pozdrawiamy , Bona i Madzia

    OdpowiedzUsuń
  4. wychowanie psa w żaden sposób nie jest łatwe,media ukazują w komediach szczenięta,które wychowują się same na idealne psy,a to nie możliwe - następnie ktoś niedoświadczony myśli iż piesek będzie tak idealny jak ten w filmie i zakupuje go,a następnie jest rozczarowany,potem pies jest wyrzucany,bardzo często.również mieszkamy w górach jednak nie zawsze możemy pozwolić sobie na spuszczenie ze smyczy,są tu wszelkie szlaki jak i roi się również od turystów,a Baddy ma zwyczaj do każdego podejść (pracuje nad oduczeniem go tego) biszkopt boi się nieznanej osoby,jednakże do niej podchodzi,jeży się.odnośnie Cziki nasz biszkopt co prawda również pobiegnie trochę za tropem jednakże zawsze wraca i nie przesadza z tą ilością ucieczki,jest przy mojej osobie za niecałe 5min. szelki są śliczne.

    pozdrawiamy
    Ola i Baddy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Źle mnie zrozumiałaś . Czika całe swoje życie była grzecznym psem pod względem spuszczania . Nigdy nie uciekała ,zawsze było pięknie , od jakiegoś czasu ,bodajże od 3 miesięcy jej ''odbija'' . :) Kupując beagle wiedziałam ,że są to psy gończe , niełatwe w ułożeniu ,a po zakupie była i w sumie dla mnie nadal jest psem idealnym . Tylko te ucieczki ...
      Wiadomo,że nie zawsze można spuścić psa , u nas wiele turystów jest tylko w sezonie letnim ,świętach i feriach,poza tym jest spokojnie . Myślę ,że nie ma co porównywać labradora do beagle ,bo są to całkiem inne pieski ,o innym przeznaczeniu ;)

      Usuń
  5. Piękne.szelki. Mi się zdaje że jesteś dobrą właścicielką.. Nie jesteś już taka mała więc nie widzę w tym nic złego... Psowi trzeba pozwolić być psem. A nie zawsze można na to pozwolić i go puszczać w nieznane... Nie miałam nigdy beagla więc nie chce się tu wypowiadać ale Czika ma świetną pańcie! Jesteście sobie przeznaczone i tyle!:)

    Pozdrawiamy! Zapraszamy do komentowania!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak zrozumiałaś chodziło mi o to, ze pies musi być psem a nie ułożonym kundlem.... Ale też nie może być tak, że jest za grzeczny i jest jak robot...:/

      Usuń
    2. Pies powinien być posłuszny i ułożony , wiadomo ,że nieprzesadnie . Ale powinien znać granicę i nie pozwalać sobie na zbyt dużo :)

      Usuń
    3. No tak z tym też się zgodzę. Ale wiesz taki pies co umie wszystko to co to za pies? :C Pies ma być przyjacielem a nie takim 'robotem' :) Ale Czika jest ułożona i wszystko jest tak jak być powinno.:D

      Usuń
    4. Ja mam mieszańca jamnika.... Te psy są do polowania na borsuki i inne. On waży 14/13 kg i ma straszną siłę. Podobnie ma jak Czika wyczuje cos lw trawie i nie chce nic innego..:/

      Usuń
  6. Ja bym dalej próbowała pracować z nią na tej lince. Na efekty pewnie trzeba będzie dłużej zaczekać, ale w końcu zaczną się pojawiać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szelki są świetne! Jak nasze obecne się zniszczą kupujemy Carpatusy! Widać że są solidne, świadczy o tym przede wszystkim czarna taśma. Ale wydaje mi się że czerwone były lepsze ;p A co do panowania nad instynktem, daleć ćwiczcie na lince, a gdy suńka wyczuje trop to po prostu rób tak by zwracała na ciebie uwagę, jak to nie pomoże to odciąnij ją od tropu by przyszła do ciebie i nagrodź kawałkiem smaczka ^^ Mam podobnie tylko że ja mm labradora, a coś on z myśliwego ma. Ale na całe szczęście JESZCZE nie obudził mu się taki instynkt! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. PS Robisz świetne zdjęcia, jaki masz sprzęt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję . NikonP80 , hybryda . :)

      Usuń
  9. Z góry przepraszam za błędy ortograficzne i stylistyczne.

    Wiem jak to jest sama miałam suczkę Beagla. Ja jej nie puszczałam ponieważ raz gdy ją spuściułam to poleciała tak jak opisywałaś powyżej. Dla mnie ta ucieczka była trałmą ponieważ kiedy próbowałam bez śilnie wołać moją sunie nachodziły mnie okropne myśli. Jednak Beagle to Beagle i teoretycznie bardzo trudno jest zagłuszyć jego instykt ja po tym incydecie kupiłam suni 20 metrową linke. Jednak pewnwgo razu suni udało się uciec nikt nie wie jak ponieważ nasze ogrodzennie nie posiada żadnych dziur, dla psa nie było ratunku wpadła na ruchliwą drogę i....
    Jeżeli chcesz mogę ci opowiedzieć później tą historię, ale teraz nie chcę się już bardziej rozpisywać.

    Ps. Mogłabym poprosić o link do sklepu z tymi szelkami?

    Pozdrawiamy Hania i Fiona :*
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo przykre :c . Beagle nie są łatwymi psami co do instynktu ...
      Link : http://www.shaggybrown.pl/carpatus-czas-na-pas-szelki-z-uchwytem-rozmiar-xl-czarne-p-3458.html

      Usuń
  10. Rozumiem doskonale Twój problem bo sama mam ten sam. Z jednej strony dobrze że psu nie zanika instynkt,ale z drugiej strony to duży problem. Jak czytałam Twój post to dosłownie czułam się jakbym opisywała mojego Bacę / Sarę (Sunia umie panować nad emocjami xd). Może iść bez smyczy,wszystko jest ok,nie reaguje na ludzi,na samochody,ładnie reaguje na przywołania,ale jak wyczuje trop lub co gorsza zobaczy jakiegoś dzikiego zwierzaka to zaczyna szaleć. Więc jak już widzę że pies zaczyna biegać z nosem przy ziemi to go od razu zapinam,ale wiadomo nie zawsze wszystko się da przewidzieć - dlatego łączę się z Tobą w "bólu" i również muszę sobie z tym poradzić :) Śliczne szelki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze wiedzieć ,że nie jestem sama :)

      Usuń
  11. Mogłabyś mi powiedzieć jakiej wielkości kupowałaś szelki?
    Możliwe, że dostanę takie za mieśąc bardzo mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też polecam kontynuować pracę na lince, żeby chociaż małymi kroczkami powoli zagłuszać instynkt. Chociaż jestem prawie pewna, że nigdy i tak nie uda Ci się go tak do końca zagłuszyć. Ciężka sprawa, może być trudno, ale myślę że pracą możesz trochę zdziałać, może nawet wiele :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dopiszę, że też mam taki problem, i myślę że wielu się z nim zmaga. Mój retriever jak tylko wyczuje wodę czy kaczki już znika mi z oczu. ;)

      Usuń
    2. Nie zaprzestanę ćwiczeń na lince mimo wszystko . Ja także myślę ,że nigdy nie uda się zagłuszyć instynktu . No tak ,zadaniem retrievera było przynoszenie martwej czy też żywej zwierzyny stąd też instynktownie lecą za ptactwem czy innymi zwierzętami ,każdy pies ma coś z myśliwego :)

      Usuń
  13. trening na lince ciągle, aczkolwiek z doświadczenia beaglarzy biegających na zawodach wiem - że to problem do "wyleczenia " w 80 % bo nawet wlasciiele beaglow ktorzy biegaja w a2 czy a3 a nawet znajomy szkoleniowiec wiecznie narzeka na to.
    to jest pies gonczy.. instykt tutaj goruje i bedzie rzadził :( moze zapiszcie sie na jakies proby pracy wechowej ? to spelni twojego beagla- w koncu do tego zotal stworzony. Wiem ze to nakreci go bardzie na wachanie - ale moze trzeba sprobowac w te strone....

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja niestety też nie pomogę, ale powiem że twój post mnie "oświecił". Jestem właścicielką małej beagielki i powiem szczerze że jeszcze z nią nie ćwiczyłam komendy "do mnie" a widzę już teraz że instynkt może mieć silny bo jak coś zacznie wąchać to nic nie słyszy. Jednym słowem chyba muszę zacząć ćwiczyć.

    OdpowiedzUsuń
  15. p.s. zapraszam do mnie :)

    http://my-beagle.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  16. Post naprawdę interesujący, brawo! :) Czika jak zwykle boska *.*

    OdpowiedzUsuń
  17. Trudno pracuje się z psem o tak silnym instynkcie jak Beagle, aczkolwiek wychowanie go nie jest niemożliwe! Wymaga na pewno sporo konsekwencji i poświęconego czasu na pracę. Pies posłuszny to pies spełniony psychicznie i fizycznie. Odpowiednie ćwiczenia umysłowe i ruch fizyczny z pewnością sprawią, że uda Ci sie nawiązać kontakt z psem i umocnić więź. Polecam "Aria do mnie" Jacka Gałuszki trochę pomaga poukładać pewne sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szelki śliczne, takie Moro - wielbię <3
    Instynkt... Hmm, powiedzmy że mam podobny orosble,,tyle że mój psiak to staaffik, więc jego instynkt to pogoń za małymi zwierzątkami (ptaki, myszy) i, ale to wyłącznie w celach zabawy (prawie zawsze c: ) pogoń za innymi psami... Niestety, często mu się zdarza, że mi ucieka a ja za nic nie mogę go do siebie przywołać :P
    Jak ja ćwiczę? Na lince, dużo, często. Nie zrazaj się tym, że przywoływanie wśród tylu zapachów idzie wolno. początki zawsze są trudne (a wiem co mówię, bo my jesteśmy gdzieś tak w środku ;) ) ale myślę, że jeśli zapewnisz Czice dużo ruchu ćwiczeń i np. zabaw zapachowych, problem powinien się rozwiązać <:
    Polecam też, jak moja poprzedniczka przeczytać "Aria do mnie" Jacka Gałuszki , oraz np. Recallers, u Susan Garet , bardzo pomocne, ale po angielsku ;3
    Pozdrawiamy, obserwujemy i zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, moja ort mnie powala -.- miało być "podobny problem, a nie orosbl XD

      Usuń
  19. Śliczne szele! Pasują do Cziki. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczne szele! Pasują do charakterku Cziki =P
    Każdy psiak ma coś z z swojej prawdziwej natury.
    Może i jest to trudne do opanowania dla właściciela, ale trzeba próbować.
    Nigdy nie zmienimy całkiem psa, ale możemy trochę zmniejszyć jego przeszkadzające nam zachowanie.
    Ja długo pracowałam z Benym nad niuchaniem w trawie i uciekaniem do wody, lecz wiadomo wszystko to co kocha retriever =P
    Z niuchaniem nam się trochę udało, umie na komendę ZOSTAW odpuścić sobie niuchanie za tropem, a woda jakoś sama przestała go interesować i teraz zawsze czeka na pozwolenia do skoku do wody.

    Pozdrawiamy Natalka i Beny

    OdpowiedzUsuń

Szanujemy siebie ,szanujemy wypowiedzi innych ,nie stosujemy wulgaryzmów , jeżeli chcemy - reklamujemy swój blog !